Co olewanie ma wspólnego z oszczędzaniem? Czyli „Magia olewania” by Sarah Knight

mo2Właśnie jestem świeżo po lekturze książki Sarah Knight „Magia olewania” (tytuł oryginalny: „the life-changing magic of not giving a f*ck”). Natrafiłam na nią w całkiem rozsądnej promocji cenowej w lidlu i jakiś wewnętrzny głos kazał mi ją kupić (mam nadzieję, że to nie są jakieś początki schizofrenii). Chyba zaintrygował mnie wstęp, w którym autorka w sposób dosadny pisze o tym, jak bardzo dbamy o porządek w naszych domach, rzeczach i klamotach, zapominając często o tym, że uporządkowania przede wszystkim wymaga to, co dzieje się w naszych głowach (bo tam się wszystko zaczyna.) Czytaj dalej „Co olewanie ma wspólnego z oszczędzaniem? Czyli „Magia olewania” by Sarah Knight”

Reklamy
Co olewanie ma wspólnego z oszczędzaniem? Czyli „Magia olewania” by Sarah Knight

CENOWE BAJKI

tag-2Nie rozczaruję Cię zapewne pisząc, że prawdopodobnie przepłacasz za wszystko, co kupujesz? A może jednak? Przecież cena mówi nam o wartości, prawda? Skoro coś kosztuje X pieniędzy to znaczy, że jest tyle samo warte? Hm… No tak, a kiedyś wierzono, że ziemia jest płaska i kończy się ogromną przepaścią, zwaną piekłem. Można było do niej dopłynąć statkiem, a i to musiało być nie lada wyczynem, skoro po drodze mogli nas złupić i pozbawić życia nie tylko piraci, bo na zmęczonych daleką podrożą śmiałków, czyhały też żądne ludzkiej krwi syreny  (ach te baby… a niby tylko sobie śpiewały…), Czytaj dalej „CENOWE BAJKI”

CENOWE BAJKI

JAK NIE KUPILIŚMY DZIAŁKI…

img_0892Gdy wracałam do domu, po obejrzeniu ‚swojej wymarzonej działki”, wesoło nuciłam sobie słowa piosenki  Golec uOrkiestra: „Tu na razie jest ściernisko, Ale będzie San Francisco, A tam, gdzie to kretowisko, Będzie stał mój …. DOM (w oryginale – bank)”. Wszystko się zgadzało – spokojna ale rozwijająca się okolica, dobry dojazd do miasta, niemalże wszystkie media w drodze… Czytaj dalej „JAK NIE KUPILIŚMY DZIAŁKI…”

JAK NIE KUPILIŚMY DZIAŁKI…

PROMOCJA. ALE… CZY ABY NA PEWNO?

untitled-design-2

Kiedyś zupełnie nie zwracałam uwagi na to, ile kosztują kupowane przeze mnie artykuły spożywcze, chemia domowa, kosmetyki itp. Mąż się mnie pytał „a ile za to zapłaciłaś?„, a ja zupełnie szczerze odpowiadałam, że nie mam pojęcia. Oczywiście wiedziałam, ile wyniosły mnie całe zakupy ale żeby sobie zawracać głowę pojedynczymi artykułami?

Dzisiaj, na nieszczęście marketingowców-chytrusków, wiem już mniej więcej ile, za co zwyczajowo płacę. Czyli, innymi słowy – doskonale wiem, ile wynosi regularna cena danej rzeczy. Dlatego ciężko mnie nabrać na niby-promocję, od których aż się roi w okresie przedświątecznym. Czytaj dalej „PROMOCJA. ALE… CZY ABY NA PEWNO?”

PROMOCJA. ALE… CZY ABY NA PEWNO?

Jak nie stracić (nie tylko) głowy w ferworze przedświątecznych zakupów?

sprawdz-2

Święta tuż tuż. Marketingowcy dwoją się i troją, żeby przyciągnąć nas tłumnie do sklepów. Kuszą rabatami, promocjami bądź obniżkami cenowymi, a wszystko to po to, by sprzedać nam jak najwięcej. Nie ma się co oszukiwać, właśnie rozpoczął się okres żniw dla handlowców. Grudzień obfituje bowiem w okazje do świętowania i obdarowywania. Najpierw popularne imieniny Basiek i święto górnika zwane „Barbórką” w jednym (4 grudnia), zaraz po nich „Mikołaj” (6 grudnia), potem „Gwiazdka” (24 grudnia) i Święta Bożego Narodzenia (25 grudnia), a na koniec – niczym wisienka na torcie – wyczekiwany przez wielu „Sylwester” (31 grudnia). Trochę tego jest, prawda? Jak się „nie dać zwariować” i nie połknąć haczyka z długiej, marketingowej wędki? Poniżej kilka prostych, a jakże skutecznych sposobów. Czytaj dalej „Jak nie stracić (nie tylko) głowy w ferworze przedświątecznych zakupów?”

Jak nie stracić (nie tylko) głowy w ferworze przedświątecznych zakupów?