Filozofia „zero waste” czyli ograniczanie odpadów jako sposób na oszczędzanie.

Dwie najbardziej spójne z oszczędzaniem filozofie życiowe to minimalizm i życie w duchu „zero waste” czyli po prostu bezśmieciowe. I to właśnie o tym drugim sposobie na życie chciałam Wam dzisiaj nieco opowiedzieć.

Na temat ograniczania śmieci, natrafiłam zupełnie przypadkowo już jakiś czas temu. Muszę przyznać, że podchodziłam do niego wielokrotnie. Wiecie… życie bez odpadów może być nie tylko ciężkie do wprowadzenia, ale może też początkowo budzić pewien niesmak (o tym za chwilę). Obecnie w Polsce już całkiem prężnie funkcjonują grupy zrzeszające fanów życia w duchu zero waste. Jego najbardziej rozpoznawalną orędowniczką jest znana na całym świecie Bea Johnson, której książkę „Pokochaj swój dom” ostatnio kupiłam i przeczytałam. Bea prowadzi także bloga – www.zerowastehome.com. W Polsce bardzo znany jest zaś blog www.ograniczamsie.com, którego autorka praktykuje taki styl życia już od jakiegoś czasu. Czytaj dalej „Filozofia „zero waste” czyli ograniczanie odpadów jako sposób na oszczędzanie.”

Reklamy
Filozofia „zero waste” czyli ograniczanie odpadów jako sposób na oszczędzanie.

#tydzień piąty podsumowania cyklu „rok na zmianę”

Pięć tygodni za mną. Jestem sobą rozczarowana. Wydawało mi się, że po pięciu tygodniach będę wiedzieć już „co i jak” i obiorę wreszcie jakąś konkretną ścieżkę. Tymczasem widzę, że nawet spisanie tych co najmniej 25 powodów dla których chciałabym zarabiać więcej na mnie nie działa. Ale … dostrzegłam wreszcie światełko w tunelu i to, co mnie ogranicza najbardziej w moich dążeniach do własnej firmy – mam jakiś paranoidalny strach przed urzędem skarbowym, że wiecie – nawet gdybym nie wiem jak bardzo się starała, to mogą „wpaść” w każdej chwili i nałożyć na mnie mandat, ukarać grzywną itp. Wiem, to głupie – przecież w dzisiejszych czasach prowadzenie księgowości bez problemu można powierzyć specjalistom, prawda? Ale coś takiego tkwi we mnie naprawdę głęboko. Myślę sobie „e, co zarobię to i tak mi zaraz zabiorą”. Nonsens, zakorzeniony we mnie tak mocno, że czeka mnie z tym trochę roboty.

Czytaj dalej „#tydzień piąty podsumowania cyklu „rok na zmianę””

#tydzień piąty podsumowania cyklu „rok na zmianę”

#tydzień czwarty podsumownia cyklu „Rok na zmianę”

Niestety podsumowanie pokazuje się z pewnym opóźnieniem i będzie wyjątkowe krótkie. Jestem chora. Ledwo zipię. Kiedyś poleżałabym w łóżku z jakąś fajną lekturą pod nosem. Dzisiaj już nie mogę sobie pozwolić na taki luksus. Mały biega wokół mnie i nie dość, że wymaga zabawy to jeszcze wymaga przeprowadzenia wielu czynności pielęgnacyjnych bo on tez niestety coś złapał. Ganiamy się więc po chałupie a to z inhalatorem, a to z „odsysaczem glutów” zwanym Fridą czy jakoś tak, a to z solą morską albo łyżeczką z syropkiem. Mam nadzieję, że może chociaż trochę schudnę :). Ponieważ właśnie usnął to może wreszcie chwilę siądę i poczytam?albo też podjęcia spać? No nic – blogowanie musi poczekać.

#tydzień czwarty podsumownia cyklu „Rok na zmianę”

#tydzień trzeci podsumowania akcji „rok na zmianę” – Ból głowy

Jeju, nie wiedziałam, że praca koncepcyjna może być tak strasznie wyczerpująca. Czuję się trochę jak Einstein pracujący nad swoją teorią względności, a przecież wymyślam „tylko” biznes. Żeby nie było, że tylko myślę i nic więcej – wymyśliłam już kilka różnych potencjalnie przynoszących zyski mikroprzedsiębiorstw, które miałby szansę urosnąć do czegoś większego. Problem w tym, że w każdym jednym (biznesie), po chwili euforii, zaczynam dostrzegać braki, luki, słabe strony i zaczynam szukać dalej. Czytaj dalej „#tydzień trzeci podsumowania akcji „rok na zmianę” – Ból głowy”

#tydzień trzeci podsumowania akcji „rok na zmianę” – Ból głowy

# 5 -12 dzień piąty do dwunasty – chcesz dobrze zrządzać budżetem? Ściel rano łóżko!

 

Podobno raz zdobytych nawyków nie pozbędziemy się do końca swoich dni. Możemy je tylko niejako „nadpisać”, zastępując innymi. Taka zmiana jednego nawyku, niczym w dominie, pociąga zaś za sobą zmianę kolejnych. I tak np. kilka przysiadów i brzuszków wieczorem może sprawić, że zaczniemy jeść nieco zdrowiej, a wieczorem znajdziemy jeszcze czas na zabawę z dziećmi. Świetnie to opisał w swojej książce pt. „Siła nawyku” Charles Duhig, która szybko stała się światowym bestsellerem i doprawdy trudno się temu dziwić. Czyta się ją niczym powieść, chociaż zawiera przecież solidną dawkę wiedzy na temat funkcjonowania pewnych procesów zachodzących w naszych mózgach. Czytaj dalej „# 5 -12 dzień piąty do dwunasty – chcesz dobrze zrządzać budżetem? Ściel rano łóżko!”

# 5 -12 dzień piąty do dwunasty – chcesz dobrze zrządzać budżetem? Ściel rano łóżko!

#2 Dzień drugi – mini porządek w głowie

 

Warto sobie uświadomić, że wszystko, co w tej chwili istnieje na świecie materialnie, na początku było zaledwie myślą(…) To one bowiem generują decyzje, te z kolei determinują działania, które stają się z czasem pozytywnymi lub negatywnymi nawykami kształtującymi charakter”

Pieniądze są sexy” Fryderyk Karzełek

Od nadmiaru słowa pisanego chyba spuchła mi głowa. Rzuciłam się w wir lektur. Chcę się przecież dowiedzieć i nauczyć jak najwięcej. Poza tym muszę otworzyć oczy na pewną – (nie)oczywistą wiedzę. Czytam „Pieniądze są sexy” Fryderyka Karzełka (po raz drugi – muszę gdzieś w tzw. międzyczasie przygotować recenzję tej książki, bo to właśnie ona zmotywowała mnie do wzięcia się za bary z dotychczasowym życiem) na zmianę z „Czterogodzinnym tygodniem pracy” autorstwa Timothy’ego Ferriss’a (jestem na 164 str. I trochę zaczyna żałować wydanych pieniędzy*-spójrz na sam dół posta). Czytaj dalej „#2 Dzień drugi – mini porządek w głowie”

#2 Dzień drugi – mini porządek w głowie

# 1 Dzień pierwszy – podjęcie decyzji, czyli DAJĘ SOBIE ROK NA ZMIANĘ

Daję sobie rok. Na uporządkowanie swojego życia i nadanie mu pożądanego kursu. Nie zamierzam być więcej liściem unoszonym przez wiatr. Mentalnie bliżej mi do żywota źdźbła trawy, które chociaż smagane i wyginane przez wiatr, ciągle wraca „na miejsce” i niestrudzenie prze do góry (rośnie). Czytaj dalej „# 1 Dzień pierwszy – podjęcie decyzji, czyli DAJĘ SOBIE ROK NA ZMIANĘ”

# 1 Dzień pierwszy – podjęcie decyzji, czyli DAJĘ SOBIE ROK NA ZMIANĘ