Gdy Twoje plany „biorą w łeb”…

Dałam sobie rok na zmianę i miałam to opisywać….nie wyszło…

Miałam się zdrowo odżywiać i odstawić słodycze na bok… nic z tego…

Miałam rozkręcić własny biznes i zrobić krok w kierunku tak upragnionej wolności finansowej… chyba nie muszę już dodawać, że i to mi się nie udało…

Dlaczego?

Bo mój niespełna dwuletni brzdąc jest dzieckiem bardzo wymagającym. Nieprzespane noce, niemożliwość odstawienia od piersi, próba skupieni na sobie uwagi wszelkimi możliwymi sposobami to tylko niektóre z czynników, które stanęły mi na drodze do zrealizowania moich planów. Do tego doszła oczywiście proza życia – tarcia na linii mąż – żona, tarcia na linii synowa – teść i teściowa, obowiązki domowe, praca zawodowa i czas, który niestety nie jest z gumy…

Dzisiaj piszę ten post kosztem kilkudziesięciu minut snu…

W tym roku mam więc nadzieję tylko na jedno – mam nadzieję, że moje dziecko jakimś cudem zacznie przesypiać noce 🙂 ot, takie tam zwyczajne i proste marzenie…

Sciskam was mocno w nowym roku!

 

Reklamy
Gdy Twoje plany „biorą w łeb”…

3 uwagi do wpisu “Gdy Twoje plany „biorą w łeb”…

  1. Jak widać z czasem nasze marzenia stają się coraz bardziej przyjemne. Pamiętam swoje problemy z Jędrkiem, gdy nie chciał zasypiać SAM. Były i lampki i opowiadania na dobranoc. Ale zawsze i tak kończyło się na tym, że któreś z nas musiało brzdąca wziąć do siebie. Pomyślności i cierpliwości!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s