#tydzień piąty podsumowania cyklu „rok na zmianę”

Pięć tygodni za mną. Jestem sobą rozczarowana. Wydawało mi się, że po pięciu tygodniach będę wiedzieć już „co i jak” i obiorę wreszcie jakąś konkretną ścieżkę. Tymczasem widzę, że nawet spisanie tych co najmniej 25 powodów dla których chciałabym zarabiać więcej na mnie nie działa. Ale … dostrzegłam wreszcie światełko w tunelu i to, co mnie ogranicza najbardziej w moich dążeniach do własnej firmy – mam jakiś paranoidalny strach przed urzędem skarbowym, że wiecie – nawet gdybym nie wiem jak bardzo się starała, to mogą „wpaść” w każdej chwili i nałożyć na mnie mandat, ukarać grzywną itp. Wiem, to głupie – przecież w dzisiejszych czasach prowadzenie księgowości bez problemu można powierzyć specjalistom, prawda? Ale coś takiego tkwi we mnie naprawdę głęboko. Myślę sobie „e, co zarobię to i tak mi zaraz zabiorą”. Nonsens, zakorzeniony we mnie tak mocno, że czeka mnie z tym trochę roboty.

No cóż, przynajmniej wiem z czym powinnam popracować. To mój finansowy sufit, który ciężko mi przebić.

W tym tygodniu czytam „Nie tłumacz się działaj. Odkryj moc samodyscypliny” Brian’a Tracy.

Zaczynam zauważać pewną prawidłowość wszelkiego typu poradników zagrzewających nas do działania – wszyscy autorzy zachęcają do spisania celów. Bez tego podobno błądzimy niczym we mgle. Nasze cele to podobno taki życiowy GPS, który wyznacza nam drogę do sukcesu. Może więc warto jednak poświęcić jeden wieczór i faktycznie „zjeść tą żabę”, spisać swoje cele i pamiętać o nich każdego dnia?

Dokształcam się jednak nie tylko w zakresie kompetencji zwanych miękkimi. Wzięłam również na warsztat „twardziocha” i uczę się podstaw e-marketingu. Od jakiegoś czasu myślę o zmianie zawodu na coś bardziej „na czasie”. Poza tym myślę, że wiedza ta może się przydać w prowadzeniu bloga, sklepu internetowego i w ogóle biznesu, który w jakiś sposób w internecie zaistnieć powinien.

Zaraz zabieram się też do spisania swoich 10 celów na ten rok. Muszę je też rozpisać na konkretne terminy i działania, które mogą pomóc mi je osiągnąć. Ponieważ tak radzi wielu guru od samodoskonalenia się, może warto im wreszcie zaufać?

Brian Tracy zwraca też uwagę na ciekawą rzecz – poprzez naśladownictwo jesteśmy w stanie nauczyć się naprawdę wiele. Zamiast wyważać już dawno szeroko otwarte drzwi, lepiej podpatrzeć tych, którym się udało i czerpać od nich pewne rozwiązania, rady i wskazówki.

No cóż, spróbuje. Dam znać jak mi poszło.

Reklamy
#tydzień piąty podsumowania cyklu „rok na zmianę”

2 uwagi do wpisu “#tydzień piąty podsumowania cyklu „rok na zmianę”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s