WYPRAWKA DLA NIEMOWLAKA. ILE ZAOSZCZĘDZILIŚMY PRZEZ PIERWSZY ROK ŻYCIA NASZEGO DZIECKA.

Wyprawka dla niemowlaka to spory wydatek. Przypomniałam sobie o tym ostatnio, gdy kolega z pracy (oczekujący na przyjście na świat potomka) zaczął wyliczać (drapiąc się zresztą przy tym nerwowo po głowie), ile pieniędzy już wydał na człowieka, który się jeszcze nawet nie narodził…

Słuchając tych obliczeń, szczerze współczułam. My mieliśmy dużo szczęścia. Wiele sprzętów udało nam się pożyczyć od znajomych. Sporo rzeczy zostało po moim już 10 letnim (!) siostrzeńcu. Wreszcie, całkiem niemało rzeczy nowych i używanych, dostaliśmy również od rodziny i znajomych.

Dzięki temu, udało nam się zaoszczędzić chyba całkiem pokaźną sumkę. Jaką? Policzyłam, a wynik tej kalkulacji prezentuję Wam niżej.


Rzeczy pożyczone, które po wykorzystaniu oddaliśmy właścicielom:

  • Wózek 1 – ok. 1500 zł
  • Wózek 2 – ok. 1000
  • Nosidełko/fotelik samochodowy- ok. 150 zł
  • Bujaczek – ok. 530 zł (trafił nam się bujaczek creme de la creme wśród bujaczków)
  • Ubranka na rozmiar 50-68 – ok. 300 zł
  • Przewijak z prześcieradłami – ok. 120 zł

Suma – ok. 3600 zł (przyjmując ceny odpowiadające wartości rynkowej rzeczy nowych)


Rzeczy po moim siostrzeńcu i otrzymane (używane):

  • Łóżeczko drewniane – ok. 150 zł (materac dokupiliśmy nowy)
  • Pozytywka z projektorem do łóżeczka – ok. 100 zł
  • Wózek spacerówka – ok. 150 zł
  • Fotelik samochodowy – ok. 350 zł
  • Śpiworek do wózka- ok. 150 zł
  • Ubranka na rozmiar 92 – 104 – ok. 300 zł
  • Zabawki – (koń na biegunach, którego sama kupiłam siostrzeńcowi za ok. 250 zł, kuchnia za ok. 150 zł, samochodzik za ok. 150 zł plus inne drobne zabawki ok. 300 zł
  • Książeczki – ok. 330 zł

Suma – ok. 2380 zł (przyjmując ceny odpowiadające wartości rynkowej rzeczy nowych)

Suma – ok. 600 zł (przyjmując ceny odpowiadające obecnie, rzeczywistej wartości rynkowej)

Skąd taka różnica? Wiele rzeczy (jak np. łóżeczko, kuchnia, czy pozytywka z projektorem) mają już ponad 10 lat. Łóżeczko odmalowaliśmy, pozytywka z biegiem lat trochę straciła kolor ale gra i wyświetla obrazki, z kuchni trzeba było zdrapać część naklejek. Ubranka też już do „najmodniejszych” nie należą… ale ponieważ są mało zniszczone, to do noszenia po domu świetnie się nadają. Zabawki pamiętają jeszcze czasy mojego siostrzeńca (ok 10 lat), a część z nich służyła jeszcze dwójce maluchów mojej siostry stryjecznej. Podobnie rzeczy wygląda w przypadku książeczek. Nie mniej jednak, gdyby chcieć kupić te wszystkie rzeczy jako nowe, to trzeba by było wydać na nie co najmniej 2000 zł.


Prezenty z okazji narodzin, Mikołaja, Gwiazdki, Dnia Dziecka, pierwszych urodzin itp.

  • Trzy komplety pościeli i dwa prześcieradełka – ok. 200 zł
  • Karuzelę do łóżeczka – ok. 60 zł
  • mały, mobilny fotelik do karmienia –ok. 100 zł
  • samochodzik-jeździk –ok. 100 zł
  • rowerek, – ok. 120 zł,
  • piaskownicę do ogrodu ok. 120 zł,
  • grający nocnik – ok. 70 zł
  • łóżeczko turystyczne/kojec – ok. 250 zł.,
  • komplet namiotów – ok. 50 zł,
  • gryzak „Zocha” – ok. 80 zł
  • Do tego, dużo różnych, mniejszych zabawek – ok. 200 zł. I trochę ubranek – ok. 300 zł

Suma -ok.1630 zł (tutaj wyceniam większość rzeczy wg własnego rozeznania i trochę z „górką”)

Trochę się tego uzbierało…


Dodatkowo, ponieważ wytrwale karmiłam piersią, nie użyliśmy ani grama mleka modyfikowanego, co sprawiło że udało nam się zaoszczędzić ok 2000 zł (jeśli nie więcej). Nie trzeba było również kupować butelek i smoczków (ale tego nie potrafię nawet wycenić)


Sami dokupiliśmy:

  • Rożek – ok. 30 zł
  • Wanienka – ok. 30 zł
  • Materacyk – ok. 100 zł
  • Ochraniacze na łóżeczko – ok 40 zł
  • Ubranka/obuwie – ok. 1400 zł (ok. 300 zł wynosiło nas skompletowanie szafy „na rozmiar” –68, 74, 80, 86, poza tym trochę droższa była odzież zimowa i buty – skórzane sandałki to koszt ok.80 zł)
  • Pieluchy flanelowe, muślinowe, tetrowe itp. – ok 120 zł
  • Komplet pościeli – ok. 50 zł
  • Krzesełko do karmienia IKEA– ok. 80 zł
  • Zabawki – ok 450 zł
  • Gryzaki – ok 35 zł
  • Książeczki –ok. 5 zł
  • Bramka zabezpieczająca schody – ok. 130 zł
  • Kosmetyki – ok. 100 zł
  • Dywan – ok. 350 zł (specjalnie dla młodego, żeby miał gdzie raczkować)
  • Pudełka na zabawki – ok 100 zł

Suma – ok. 3050 zł

Co jeszcze?

Wyżej, policzyłam rzeczy, których używaliśmy. Rzeczy, które z naszego punktu widzenia nie były potrzebne, oddawaliśmy właścicielom lub (co mnie trochę denerwowało) wyrzucaliśmy (jeśli nie chcieli ich przyjąć). Nauczyliśmy się też mówić „nie” i nie brać wszystkiego jak leci. Okazaną pomoc jednak bardzo doceniamy bo dzięki temu sporo pieniędzy zostało w naszej kieszeni.

Gdybyśmy musieli sfinansować wszystko sami i kupić wszystkie potrzebne dziecku rzeczy, na pewno część pozycji z powyższej listy byśmy pominęli.

Łączna kwota za rzeczy pożyczone lub podarowane wyniosła ok. 7610 zł

To ponad dwukrotność tego, co wydaliśmy sami.

Chyba nieźle, prawda?

Jeśli do tego dodać koszt mleka modyfikowanego – ok. 2000 zł, to robi nam się zawrotna suma prawie 10 tyś zł. To już spore oszczędności.

Dlatego zachęcam wszystkich, jeśli macie od kogo to pożyczajcie i przyjmujcie. Nie dość, że skorzysta na tym nasz portfel, to jeszcze chronimy nasze środowisko naturalne. Podwójna korzyść.

Reklamy
WYPRAWKA DLA NIEMOWLAKA. ILE ZAOSZCZĘDZILIŚMY PRZEZ PIERWSZY ROK ŻYCIA NASZEGO DZIECKA.

4 uwagi do wpisu “WYPRAWKA DLA NIEMOWLAKA. ILE ZAOSZCZĘDZILIŚMY PRZEZ PIERWSZY ROK ŻYCIA NASZEGO DZIECKA.

  1. Michówka pisze:

    Jestem w 7 miesiącu ciąży od roku walczymy z długami i w poszukiwaniu oszczędności na wyprawkę trafiłam na tego bloga. Mam 37 lat z uwagi na mój wiek, wśród moich znajomych i rodziny nie mam nikogo z małym dzieckiem zatem nie mam możliwości wypożyczenia rzeczy dla dziecka i powoli sama wszystko kompletuję. Korzystam z ofert komisów dziecięcych (mieszkam w dużym mieście i jest ich 8 ). Takie rozwiązanie również daje duże możliwości oszczędzania. Ubranka są w komisach tańsze niż w second handach i duża część jest z metkami lub w naprawdę super stanie. Są rożki i pościele w dobrych cenach. Oddają je do komisu ludzie, którzy dostali w prezencie dla dzieci a nie zostało to wykorzystane lub powielało się w prezentach. Wózki to 1/3 ceny rynkowej. U mnie komisy naprawdę są super wyposażone. Myślę, że to również jest dobry sposób na oszczędność. Warto skorzystać z takiego rozwiązania w przypadku kiedy nie ma się od kogo „wypożyczyć”. Serdecznie pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s