CYTATNIK #1

PIENIĄDZE, KTÓRE MAMY SĄ NARZĘDZIEM WOLNOŚCI. PIENIĄDZE ZA KTÓRYMI SIĘ UGANIAMY, NARZĘDZIEM NIEWOLIPIENIĄDZE, KTÓRE MAMY SĄ NARZĘDZIEM WOLNOŚCI. PIENIĄDZE ZA KTÓRYMI SIĘ

Od jakiegoś czasu trochę zaniedbuję blogowanie. Nie dlatego, że nie mam o czym pisać, o nie ! Po prostu „mamowanie” pochłania każdą wolną chwilę mojego życia.. ale o tym może kiedy indziej.

Dzisiaj jednak natrafiłam na fajny cytat, którym chciałam się z Wami podzielić.

„PIENIĄDZE, KTÓRE MAMY SĄ NARZĘDZIEM WOLNOŚCI. PIENIĄDZE ZA KTÓRYMI SIĘ UGANIAMY, NARZĘDZIEM NIEWOLI”

Jean Jacques Rousseau

Każdy, szanujący się, oszczędzacz wie, że gromadzone na lokatce, czy też przy użyciu innych instrumentów finansowych, środki faktycznie dają poczucie pewnej wolności i niezależności, nieprawdaż? No bo z zaskórniakami w zanadrzu, nawet utrata pracy na etacie, czy też jakiś biznesowy niewypał, nie wydaje się końcem świata. Ale… granica między finansową wolnością, a niewolą jest naprawdę cienka. Im więcej mamy, tym więcej chcemy (dobrze jeśli tylko zaoszczędzić). Najczęściej jednak, to ”chcieć” zaczyna nam przesłaniać oczy do tego stopnia, że pieniądze przestają być tym azylem, wentylem bezpieczeństwa, o którym myślimy, gdy ich pragniemy, a stają się naszym hm… przekleństwem? Chyba właśnie tak. Część z nas wpada w spiralę konsumpcji bo przecież więcej pieniędzy oznaczy wyższy status społeczny, prawda? A ten wymaga… nowszego samochodu, zagranicznych wczasów all-inclusive, wypasionego smartfona czy innych (koniecznie!) firmowych gadżetów. Im więcej mamy, tym więcej więc wydajemy.  A skoro wydajemy, to znowu potrzebujemy… i to oczywiście… więcej! Pozostali, ciułają i ciułają te pieniądze na koncie, doglądając ich czule i sprawdzając codziennie wiadomości giełdowe i komunikaty Rady Polityki Pieniężnej (żeby w razie potrzeby zdążyć swój dobytek wypłacić/przepłacić gdzieś na jakieś konto w podatkowym raju/schować do poduchy itp.). Nie wydają, oszczędzają. Odmawiają sobie wiele, właśnie po to by zaoszczędzić. Najpierw kwotę X, potem jej dwukrotność, trzykrotność i tak bez końca. Są jeszcze tacy „po środku”. Oszczędzają, miotają się, wydają i znowu oszczędzają. Ja zaliczam się właśnie do tej grupy. Staram się wydawać rozważnie ale… niestety bywa, że zaliczę też finansową wpadkę. Niestety. I mimo oszczędności, nie mam poczucia takiej wolności, o jakiej marzę.

No właśnie, a potraficie sobie szczerze odpowiedzieć na pytanie:

JAKA KWOTA, DAŁABY WAM POCZUCIE FINANSOWEJ WOLNOŚCI?

Takiej prawdziwej, finansowej… wolności. Myślałam o milionie… ale zaraz przyszła do mnie myśl… a cóż to jest milion? Dwa? Pięć? Dziesięć? Wciąż czuję niedosyt… i tak sobie myślę, że to posiadanie to chyba jeszcze nas bardziej niewoli niż nieposiadanie, bo strach przed utratą nagromadzonych pieniędzy jest paraliżujący. No więc już sama nie wiem… te pieniądze są narzędziem wolności czy wręcz przeciwnie – niewoli? Co o tym sądzicie?

Reklamy
CYTATNIK #1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s